stare dobre malzenstwo - dolina w dlugich cieniach - jesien
Komentarze (1)
i liscie zrywac kolejno
jakby godziny istnienia
chodzic od drzewa do drzewa od bolu i znowu do bolu cichutko
krokim cieprienia by wiatru nie zbudzic ze snu
i liscie zrywac bez zalu z usmiechem cieplym i smutnym
a maly listek ostatni zostawic komus i umrzec
a maly listek ostatni zostawic komus i umrzec